Jak to jest publikować w social mediach jako właściciel firmy, dobrze? 😉
Jeśli jesteś 'twarzą firmy', to sprzedaż jest łatwiejsza.
Sprzedając anonimowo (pod marką), masz spokojniejsze życie.
Wiele osób nie mówi o kosztach pierwszej opcji - płacę je od lat 🧵 ↓
Z doświadczenia wiem, że prezentowanie się jako Jan Kowalski zamiast firma XYZ sprawia, że sprzedaż idzie znacznie łatwiej.
Ludzie chętniej kupują od człowieka, którego znają, któremu ufają i może nawet trochę go lubią.
Nawet duże firmy stawiają na twarze. Coś w tym jest.
To podejście ma jednak konsekwencje, o których się nie mówi.
Wiele razy dzieliłem się w necie swoimi przemyśleniami - nie skrajnie kontrowersyjnymi, a raczej skłaniającymi do dyskusji.
Każda publikacja była komentowana przez klientów i potencjalnych klientów.
Dzieląc się opinią na jakikolwiek temat, często odnotowywałem spadki sprzedaży.
Klienci wprost informowali, że nie przedłużą abonamentu na VPS, bo nie zgadzają się z moimi poglądami.
Czasami nawet za lajki pod cudzymi postami mi się oberwało (tak, lajkuję memy).
Prezentuję się w sieci jak zwykły człowiek - podróżuję kamperem, spędzam czas z dziećmi, czytam książki, spaceruje po lesie.
Niekiedy wrzucam śmieszne memy i dziwne stories (na Instagramie).
Niedoszli klienci mówią: "nigdy nie kupię od kogoś tak niepoważnego!".
I tu pojawia się pytanie: czy warto płacić za większe zyski firmy swoją wolnością?
Jeśli nie możesz mówić czego chcesz, lajkować czego chcesz i pokazywać swojego prawdziwego życia...
Czy nadal jesteś wolnym człowiekiem?
Lata temu ktoś wykonywał ataki DDoS na moje serwery po prostu z nienawiści do mnie.
Hostowaliśmy oprogramowanie do monitorowania poziomu cukrów dla ponad 300 rodzin (obecnie 500+).
Kilkuset rodziców straciło monitoring swoich dzieci na 1h z powodu nienawiści jednej osoby.
Wtedy zastanawiałem się, czy nie usunąć się z bycia twarzą Mikrusa.
Dlatego, że ja tam jestem, cierpią inni ludzie. Bo przecież "Mikrus to Mrugalski", więc atakując Mikrusa, to tak jakby atakowało się mnie. No właśnie nie do końca.
Firma to cały zespół i klienci.
Działanie pod marką osobistą jest łatwiejsze. Momentami nawet nie musisz prowadzić kampanii sprzedażowych, bo "firma to Ty" i każdy wie, co robisz, co sprzedajesz itp.
No właśnie... tylko są jeszcze te wspomniane koszty.
Nie mówię, która droga jest lepsza.
Mówię tylko: weź pod uwagę skutki uboczne i zastanów się, jak wiele ze swojej wolności jesteś w stanie oddać za pieniądze.